Uczestnicy szczecińskiej "setki" są podobno normalnymi ludźmi. Podobno, bo nawet oni sami nie twierdzą tego z pełną stanowczością. Faktem jest, że od pewnego czasu dyplomy za uczestnictwo są wydrukowane na żółtym podkładzie. Na pewno nie uda się tu przedstawić wszystkich uczestników, ale ci najbardziej pokręceni znajdą się tu nawet wbrew swojej woli. Kolejność umieszczania poszczególnych osób jest całkowicie przypadkowa...

Krystyna i Kazimierz Wolniakowie. W latach osiemdziesiątych zwykli maszerować na samym końcu stawki. Niektórzy wręcz sądzili, że Wolniak, to raczej pseudonim niż nazwisko. W każdym razie, ich taktyka była nadzwyczaj skuteczna. Pani Krystyna przeszła "setkę" aż 12 razy, a w 1992 roku dodała jeszcze 50% do tego dystansu. Pan Kazimierz przeszedł trasę 10 razy.

Marcin Kanciała w sumie przeszedł 1475km, w tym 11 razy całą trasę. W przeciwieństwie do Wolniaków, szedł raczej z przodu grupy.

Marian Skuratowicz. Najstarszy uczestnik "setki" - miał 64 lata, gdy po raz ostatni zdecydował się na udział w rajdzie. Zwykł mawiać: "Jeśli cię bolą nogi od chodzenia, to pobiegnij - wtedy inne mięśnie pracują". W "Gryfie Pomorskim" uczestniczył 11 razy, przy czym 10 razy zaliczył pełną setkę. W 1992 roku zabrakło mu do szczęścia dwudziestu kilometrów.

Maciej Andrzejczak. Przeszedł najwięcej kilometrów (1675). W OKZP uczestniczył 18 razy, z czego 13 razy zaliczył sto, a w 2003 roku nawet 150km.

Marek Dzikowski. Nie należy do rekordzistów pod względem liczby oficjalnych przejść (7), ale wszyscy wiedzą, że w latach dziewięćdziesiątych, gdy był już organizatorem tej imprezy wyruszał na trasę wraz z uczesnikami i sprawdzał, czy nikt drogowskazów nie pozabierał. W efekcie stan jego licznika wskazywał 140 lub więcej kilometrów. W 1992 roku przeszedł oficjalnie 150km.

Dariusz Polus, czyli Polek. Pomysłodawca imprezy 150km w 36 godzin. Niestety, nie pokonał tego dystansu - sił starczyło "tylko" na 115km. Za to 100km przeszedł siedem razy. W połowie lat osiemdziesiątych ustanowił rekord przejścia trasy: 15 godzin i 41 minut. Rekord ten przez 20 lat nie był pobity, chociaż wielu próbowało.

Krzysztof Sałagan. Najszybszy z uczestników. Do niego należy aktualny, choć nieoficjalny, rekord prędkości: 14 godzin i 9 minut. Podobno śpieszył się do pracy... Spóźnił się o parę minut z powodu bóli mięśni, czy czegoś tam w nogach...

Małgorzata Busiuk. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce dobije do Siedmiu Wspaniałych (pani Krysi nie będzie smutno). Od kilku lat regularnie zalicza setkę za setką i na liczniku ma już 700 kilometrów, w tym 6 pełnych tras.

Jakub Nowysz. A ten uczestnik właśnie wszedł do grona Siedmiu Wspaniałych w miejsce Dariusza Polusa.

Czterech Muszkieterów, czyli Krystyna Wolniak, Kazimierz Wolniak, Mirosław Wacewicz i Maciej Andrzejczak przeszli 150 kilometrów w 36 godzin.

Siedmiu Wspaniałych, czyli ci najbardziej wytrwali:

  1. Maciej Andrzejczak (1675km),
  2. Marcin Kanciała (1475km),
  3. Krystyna Wolniak (1443km),
  4. Marian Skuratowicz (1080km),
  5. Kazimierz Wolniak (1050km),
  6. Wojciech Maciejewski (900km),
  7. Jakub Nowysz (875km).